Otrzymuję różne wiadomości dotyczące obowiązywania art. 30a. W jednej z ostatnich wiadomości opisano problemy, jakie pojawiły się w związku z czynnościami kontrolnymi. Może ja coś źle zrozumiałem, bo nie daję wiary w to, że takie „problemy”, jak niżej tu opisane, mogą jeszcze się pojawiać w przypadku kontroli. Kontrolujący już doskonale wiedzą, z czym tu mają do czynienia.
Trzeba będzie tu się odnieść do załącznika nr 1 do rozporządzenia MEiN (Dz. U. poz. 2767) w sprawie sposobu opracowywania sprawozdania w części „Sposób ustalania wysokości jednorazowego dodatku uzupełniającego” w pkt 1 „Ustalanie osobistej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela proporcjonalnie do okresu zatrudnienia, w którym nauczyciel pobierał wynagrodzenie”. Zanim jednak to zrobię, to najpierw wyłuskam istotę problemu.
Kontrolowany stwierdza, że w pewnym przypadku obliczeniowym dla pewnego nauczyciela wyliczono osobistą stawkę wynagrodzenia zasadniczego równą 1895,83. Kontrolujący stwierdza, że to jest źle policzone, bo powinno być 1911,00. Widoczna tu różnica 15,17 w dość istotny sposób przekłada się na wypłacony nauczycielowi jednorazowy dodatek uzupełniający. Kto policzył dobrze (co za emocje)?
Stawka wynagrodzenia zasadniczego (Aj; w każdym miesiącu bycia w stanie zatrudnienia) była tu równa 4550,00;
Tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin zajęć w przeliczeniu na pełny wymiar zajęć (Bj) był tu równy 18/18;
Okres zatrudnienia (Cj) był tu równy 5/12 (czyli dokładnie tak, jak w przykładzie opisanym w załączniku do rozporządzenia).
Kontrolujący zatem (wnioskuję, że):
Po pierwsze – zastosował się do zasady: „Wszystkie dane i wyniki obliczeń wpisuje się z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Obliczenia wykonuje się na danych z taką samą dokładnością”;
Po drugie – czyli policzył, że: Aj=4550,00, Bj=18/18=1, Cj=5/12=0,42;
Po trzecie – czyli obliczył Sj=4550,00*1*0,42=1911,00.
Kontrolowany niemal podobnie:
Po pierwsze – zastosował się do zasady: „Wszystkie dane i wyniki obliczeń wpisuje się z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Obliczenia wykonuje się na danych z taką samą dokładnością”;
Po drugie – policzył Sj=4550,00*18/18*5/12=1895,83.
No i kto policzył dobrze (kurcze)?
Oto perspektywa obiektywna (?):
Po pierwsze – zasada: „Wszystkie dane i wyniki obliczeń wpisuje się z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku. Obliczenia wykonuje się na danych z taką samą dokładnością” jest zawarta w objaśnieniach w innym załączniku (dotyczącym wzoru sprawozdania), czyli zasada dotyczy obliczeń w tym sprawozdaniu (to się staje ostatnio coraz bardziej „odkrywcze”).
Po drugie – prawem ustanowiony wzór na policzenie osobistej stawki wynagrodzenia zasadniczego jest następujący: Sj = Aj x Bj x Cj (gdzie „x” jest znakiem mnożenia).
Po trzecie – zatem Sj=4550,00*18/18*5/12=1895,83(3).
Po czwarte – no i tu już nie każdy rozumie (bo jest przecież normalnym człowiekiem, który jest zwykłą ofiarą naszego fajnego systemu kształcenia), a już na pewno nie rozumie tego prawodawca, reprezentowany przez MEiN – a co to oznacza, to „trzy w nawiasie” w liczbie 1895,83(3), lub że gdyby wyszło na przykład 1895,83484765; to nie wolno tego sprowadzić do 1895,83; lecz musi być rzeczywisty i prawdziwy wynik zastosowany do policzenia jednorazowego dodatku uzupełniającego, który, jako że jest kwotą pieniędzy, to dopiero tu musi (bo takie jest powszechne prawo dotyczące liczenia kwot pieniędzy) być liczony z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku, a że obliczenia mają charakter masowy (czyli jest ich dużo), to nie można stosować zaokrąglania szkolnego, lecz należy stosować zaokrąglanie gaussowskie.
No to, kto policzył dobrze?
No chyba — wypada tak stwierdzić — w tej „konkurencji” liczenia zdecydowanie bliżej poprawności był Kontrolowany.
Tylko czemu to ma służyć – w sensie ten „spór”? Przecież już się ukształtował od dawna (13 lat) powszechny „konsensus”, że w świetle tego, co wyżej umieszczono pod hasłem „perspektywa obiektywna”, która zwłaszcza w tym „po czwarte” przecież jest i pozostaje nieuświadomiona… No chodzi przecież o to, że jeżeli Kontrolowany wyliczy w tym przypadku 1895,83 – to policzy dobrze; jeżeli policzy 1911,00 – to też jest dobrze (choć inaczej).
No proszę chcieć przeczytać ze zrozumieniem (nie da się tak przecież) ów załącznik nr 1 w części dotyczącej no właśnie liczenia osobistej stawki wynagrodzenia zasadniczego. Czy jest tam odpowiedź na pytanie: a jak liczyć, gdy wymiar etatu się zmienia; a jak liczyć, gdy okres zatrudnienia się zmienia?
Nie wspomnę już o takich kwestiach jak:
Pisze się tam nie o liczeniu, lecz o „ustalaniu” – „ustalać” to prawie to samo, co „zgadywać”.
Tytuł załącznika jest w całości napisany dużymi literami – no przecież błędem „mniejszym” jest pisać słowo „który” przez „u” niż na poziomie prawa popełniać tak fundamentalne błędy typograficzne.
„Ustalając okres zatrudnienia nauczyciela, który przez część miesiąca pobierał świadczenie pieniężne, o którym mowa w przepisach o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, za miesiąc przyjmuje się 30 dni” – czyli luty będzie miał dni 30, marzec też (o!) i nawet kwiecień? Czemu „30”, a nie na przykład „44”? No i oczywiście trawa jest niebieska – sobie tak wbrew naturze rzeczy raczy ustanawiać prawodawca mego kraju.
Przez dwanaście lat było Sj=A*B*C; od 2022 roku jest Sj=Aj*Bj*Cj. Jakie szkła powiększające trzeba założyć, żeby dostrzec, że są to dwa różne równania, choć są konsekwencją tego samego zapisu ustawowego. Czyli albo przez minione 12 lat liczono źle, albo teraz liczy się źle.
Wnioski
Kontrolujący, Kontrolowani – a dajcież że wy sobie spokój.
Zalecana Aplikacja wspomagania przeprowadzania analizy wydatków ponoszonych na wynagrodzenia nauczycieli liczy optymalnie dobrze. Optymalnie, bo na zasadzie „złotego środka” trzeba jakoś się odnaleźć w tym łoju głupot ustanowionym przez ministerstwo i to nawet edukacji i nawet jeszcze narodowej o nauce nie wspominając.
I wiecie co, ja już wiem – to dalej będzie trwało.
Krzysztof Sługocki, 13.10.2023 |